wtorek, 26 sierpnia 2014

Margaretki akrwarela, płyn maskujący



Miał być pejzaż, a wyszły kwiaty :) Chyba jednak bardziej do nich "czuje miętę". Ale krajobrazom też nie odpuszczam i mam nadzieję, że wkrótce jakis się pojawi na blogu. Bardzo lubię margaretki. Te namalowałam z użyciem płynu (fluidu) maskującego. Akurat ten, który mam jest permanentny , czyli nie można go usunąć(doczytałam dopiero po wielu frustrujących próbach wytarcia). Dlatego najpierw namalowałam trzy główne kwiaty, po wyschnięciu farby zamalowałam je fluidem, który w tej sytuacji zabezpiecza wcześniej namalowane elementy A następnie namalowałam tło.


więc przy kupnie płynu zwróćcie uwagę, czy można go usunąć. Mój wygląda tak :

czwartek, 21 sierpnia 2014

czapka loom knitting


Ostatnio wypróbowałam przyrząd do robienia czapek (Quick Knitting, Loom Knitting ) który zastępuje druty. Jest o tyle lepszy od drutów, że od razu wychodzi koło, czyli ,że nie trzeba zszywać robótki. Dzięki temu nie czapka nie ma widocznego szwu. Polega to na zaplataniu na kolejnych paliczkach włoćzki i przekładaniu ich za pomocą specjalnego narzędzia. Zakończenie robi się bardzo łatwo, bo wystarczy przeciągnąć włóczkę przez wszystkie oczka i ściągnąć. Bardzo polecam to cudeńko. Zestaw składa się z czterech kółek o różnych średnicach. Największe ma ok 29 cm i właśnie na nim robiłam moją czapkę. Najmniejsze nadaje się do robienia np. rękawiczek lub skarpet. Nie wiem jak to się nazywa po polsku. W programie Marty Stewart było przetłumaczone jako "laleczka dziewiarska". mimo, że laleczka faktycznie działa na podobnej zasadzie, to zdecydowanie nie jest to to samo. Może ktoś zna polską nazwę?









wtorek, 19 sierpnia 2014

Szczerbatek maskotka z "Jak wytresować smoka". Toothless plush How To Train Your Dragon


Wielkie oczy, szczerbaty uśmiech, szerokie skrzydła, ogon po przejściach...Któż nie zna uroczego smoka z filmu"Jak Wytresować Smoka"?
Ja miałam okazję poznać go, od podszewki . I to dosłownie :)
Pewnego dnia koleżanka przywiozła mi czarny welur oraz satyne w takim samym kolorze i  zamówiła dla swojej przślicznej córeczki- Zuzi jej ulubinonego smoka ,Szczerbatka.
Uff. To zadanie to wyzwanie. Ale, rzecz jasna, podjęłam się go!
Długo zastanawiałam się, jak zrobić wykrój głowy, tak, żeby paszcza mogła się otwierać, a na głowie pojawiła się odpowiednia ilość rogów.
Oczywiście w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące pytania techniczne przepłynęłam bezbrzeżny internet wszerz i wzdłuż. Znalazłam podpowiedzi , trochę je przekształciłam i dopasowałam do mojego modelu z otwierana paszczą.
Wykrój głowy zmieniałam kilka razy i oto ostateczna forma.










Szczerbatek to przedstawiciel gatunku "Nocna Furia" i wierzcie mi. Przez tych kilka dni, kiedy sie z nim zmagałam mój pokój wyglądał jak po nalocie całej armii Nocnych Furii :)
Wszędzie walały się strzępki czarnej tkaniny, kartonów, papierów i wypełniacza.
W pokoju obok słodko spał mój dwumiesięczny synek i nawet nie zdawał sobie sprawy, jaką walkę ze smokiem stoczyła jego mama :)






      Tak wyglada efekt końcowy. Mam nadzieję, że zaprzyjaźnia się z Zuzią !!